Parlament Europejski (słusznie) zafrasowany niedolą zwierząt z rzędu naczelnych wprowadza dyrektywę zabraniającą wykorzystywania ich w celach badawczych, a w dłuższej perspektywnie - wyeliminowania ich zupełnie. Goryle, szympansy, oraz insze gibony dumnie podnoszą głowy, prężąc, przygniecione do tej pory kapitalistycznym wyzyskiem, piersi. Blady strach pada na jedyny gatunek z rzędu naczelnych, których ustawodawczy trend pomija. Homo sapiens, ludźmi zwanymi. Pomija słusznie, albowiem ciemiężycieli klasy braci mniejszych, należy się nieuchronna kara. Rękę podniesioną na etyczne standardy UE, UE odrąbie! A w przerwach między amputacjami, sfinansuje eksploatację zarodków homo sapiens*.
Gnany jednak rewolucyjnym uniesieniem, wypełniony jedynie słusznymi ideami tolerancji, równouporawnienia, poprawności politycznej, zrównoważonego rozwoju, oraz wyrównywania szans, nie mogę biernie przyglądać się mowie nienawiści Parlamentu Europejskiego.
Brak homo sapiens w rzędzie naczelnych dyrektywy to zamach na świeckość urzędów publicznych! Bo cóż spowodowało jego absencję w tak zacnym towarzystwie? Li tylko i wyłącznie motywy religijne, które nie pozwalają na zrównanie człowieka z jakimiś tam małpami. Bo wyposażony w duszę dominuje nad zwierzętami, oraz (o zgrozo) ma panować nad światem. Toż to modelowy przykład dyskryminacji na tle religijnym, oraz faworyzowaniem określonych opcji wyznaniowych! Co z poszkodowanymi ateistami?
Pominiecie sapiensów może mieć też tło ideologiczne - ustawodawca posługując się niesłychanym procederem stygmatyzacji grup wyznających inne wartości, uznał, że człowiek to nie zwierzę, bowiem małpa to uduchowiona, cywilizację tworząca.
Dochodzi do tego także dyskryminacja mniejszości gatunkowych - w grupie naczelnych, pomijany jest tylko jeden gatunek. Co z prawem mniejszości do samostanowienia? Do godnego współistnienia w nowoczesnej społeczności europejskiej? Do reprezentacji? Wstyd.
Jest też i bardziej ponury aspekt skandalicznego usunięcia z rzędu naczelnych. Może okazać się, iż mamy do czynienia wsród tęgich głow strasburgskich ze swoistym rasizmem. Homo sapiens nie został uznany, mimo jego przynależności do naczelnych, bowiem stał się ofiarą dyskryminacji na tle gatunkowym. Parlament Europejski - uznając równość człowieka ze zwierzętami, z niezrozumiałych względów (pewnie go nie lubi) nie wymienił go na równi z resztą naczelnych.
Kto wstawi się za niedolą homosapiensów? Jak walczyć z mową nienawiści międzygatunkowej? Jak obronić się przed homosapiensofobami? Jak wyprosić wsparcie gatunków dominujących w tym ustawodawstwie - gorylów, szympansów i inszych małp, które już mają lepiej?
Może grupa nacisku człekokształtnych wylobbowałaby jakie zmiany?
* UE oczywiście odżegnuje się od finansowania projektów mających na celu tworzenie embrionów w celach stricte badawczych, lub jako rezerwuar komórek macierzystych. Ale owe standardy etyczne przestają mieć znaczenie, jeżeli firma zgłaszająca się po kasę, już takie embriony posiada. Przypomina to trochę rozmowę pasera ze złodziejem:
-Słuchaj, ja ci tego zegarka nie ukradnę, bo to niemoralne, ale jeżeli już mi go przyniesiesz, to wiesz, chętnie za niego zapłacę.
Należy też docenić specyficzne poczucie humoru europosłów - Karta praw podstawowych zapewnia o godności ludzkiej, równości wobec prawa, integralności cielesnej. Analogicznie dostrzega to w orzecznictwie zakazującym wykorzystywania zwierząt, powołując się na ich dobrostan i zadawany ból. Embriony bólu pewnie nie czują, a eksploatowanie ich w celu pozyskania komórek macierzystych nie ma nic wspólnego z ich godnością, ani pewnie nie jest dyskryminowaniem ich równości wobec prawa ze względu na posiadanie owych komórek. O przestrzeganiu Karty praw wspomina z całym pietyzmem orzecznictwo dot. laboratoryjnej eksploatacji zarodków. Boki zrywać.